Nowenna do św. Józefa

  • Nowenna przed peregrynacją obrazu św. Józefa w Archidiecezji Poznańskiej

    Szlachetni Dobroczyńcy wspierający swoją modlitwą przygotowania do peregrynacji obrazu św. Józefa w Archidiecezji Poznańskiej!

    19 marca 2015 roku, w uroczystość św. Józefa, w karmelitańskim sanktuarium w Poznaniu rozpocznie się peregrynacja obrazu św. Józefa po archidiecezji poznańskiej. Uroczystościom przewodniczył będzie ks. abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański. Do tego historycznego wydarzenia pragniemy przygotować się poprzez dziewięciotygodniową nowennę odprawianą w naszych rodzinach za pośrednictwem strony internetowej. Niewątpliwie, peregrynacja rozpocznie czas wielkiego miłosierdzia Bożego nie tylko dla archidiecezji poznańskiej, lecz dla całej naszej Ojczyzny.W obliczu wielorakich działań godzących w świętość i trwałość rodziny, mających na celu degradację godności i powołania człowieka, Kościół Powszechny szuka skutecznych metod, by przyjść z pomocą zabłąkanej ludzkości.

    Ks. abp Stanisław Gądecki  ( odpowiadając na prośbę Ojca Świętego o modlitwę i duszpasterską troskę odnośnie do rodziny ) wyraził pragnienie, aby jego archidiecezja poprzez peregrynację obrazu św. Józefa, Patrona Rodzin,  włączyła się w odnajdywanie na nowo zagubionych wartości zamysłów Bożych względem rodziny.

    Jako ludzie wierzący zdajemy sobie sprawę, że owocność peregrynacji zależy od łaski Bożej wyproszonej podczas modlitwy nas wszystkich. Przygotowując peregrynację, przywołajmy słowa św. Pawła. W Liście do Koryntian dziękuje on Bogu, że łaska, którą od Niego otrzymał nie okazała się  daremna (por. 1 Kor 15. 10). Stąd też i ta internetowa inicjatywa. Prosimy o modlitewne zaplecze, ufne i żarliwe wołanie do Boga o łaski owocnego przeżycia czasu nawiedzenia dla wszystkich rodzin. W każdym tygodniu postaramy się przesyłać Waszym rodzinom krótkie rozważanie zakończone modlitwą nowenny. Oby łaska Ducha Świętego otwierała umysły i serca proszących i pozwoliła z ufnością oczekiwać dnia spotkania ze św. Józefem w swoich parafiach. Wszystkich Was zawierzamy opiece Matki Najświętszej i Jej Przeczystego Oblubieńca św. Józefa. W Imię Boże!

  • Dzień pierwszy - Oddajmy nasze rodziny w opiekę św. Józefa

    środa, 21.01.2015

    19  marca bieżącego roku rozpocznie się w archidiecezji poznańskiej peregrynacja obrazu św. Józefa. Aby zrozumieć, czym jest peregrynacja, trzeba sięgnąć pamięcią do pierwszych stron Pisma Świętego, do Księgi Rodzaju, gdzie opisana jest sytuacja człowieka bezpośrednio po grzechu pierworodnym. Pierwsi rodzice uciekają  przed Bogiem, swoim Stwórcą, więcej: chowają się przed Nim. Boją się Boga. Nie chcą się z Nim spotkać. Jednak Bóg pozostaje wierny swojej miłości i przychodzi szukać człowieka. Woła go:   Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: Gdzie jesteś? (Rdz 3,9). Kiedy w lipcu 2013 roku u wybrzeży Lampedusy miała miejsce wielka tragedia: zatonęła łódź z uchodźcami, papież Franciszek przywołał to  pytanie Boga: „Adamie, gdzie jesteś?”, a następnie dał taki komentarz: to pierwsze pytanie, jakie Bóg kieruje do człowieka po grzechu. „Gdzie jesteś?”.  Człowiek w Raju jest zdezorientowany. Traci swoje miejsce w stworzeniu, ponieważ wierzy, że jest potężny, że może nad wszystkim panować, że może być Bogiem. Harmonia przestaje istnieć. Człowiek się myli,  również w odniesieniu do drugiego, który nie jest już kochanym bratem, ale zwyczajnie innym, który przeszkadza w moim życiu, w moim dobrobycie. I Bóg zadaje drugie pytanie: „Kainie, gdzie jest brat twój?”. Sen o potędze, o tym, żeby być wielkim jak Bóg, więcej, by być Bogiem, powoduje powstanie łańcucha pomyłek, który jest łańcuchem śmierci, prowadzi do przelania krwi brata!  Od kiedy człowiek utracił swoje miejsce w stworzeniu i zaczął uciekać przed Bogiem, bać się  mówić do Niego jako swojego Stwórcy, Bóg nieustannie go szuka. Pozostał wierny swojej miłości do  całego stworzenia. Takiemu przekonaniu daje wyraz św. Paweł w Liście do Hebrajczyków: Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna (Hbr 1,1).

    Peregrynacja, jak każde religijne wydarzenie, w tym wołaniu i szukaniu człowieka przez Boga jest zakorzeniona. Staje się więc czasem, w którym sam Bóg przychodzi z pomocą zagubionemu człowiekowi, często osaczonemu przez zło i Szatana. Czasem łaski Bożego miłosierdzia przychodzącego z pomocą zagrożonej polskiej rodzinie. Celem jej jest odbudowanie, zniszczonego przez programową laicyzację i demoralizację, modelu katolickiej rodziny, jako podstawowej komórki społecznej i modelu dla innych wspólnot, w tym również Kościoła. Tym, co buduje każdą rodzinę, nie są warunki materialne czy pozycja społeczna, ale wzajemna miłość tych, którzy ją tworzą, czyli troska jednych o drugich. To ona daje człowiekowi ogromne zaufanie wobec życia. Tylko moc płynąca z sakramentu małżeństwa podtrzymywana  i pielęgnowana przez życie zgodne z Bożymi Przykazaniami, pozwala pięknie i owocnie tworzyć wspólnotę rodzinną.   

    Sakrament  małżeństwa pozwala oprzeć na Bogu wzajemne relacje rodzinne. Tylko Bóg jest gwarantem  trwałości  małżeństwa. Zawierając małżeństwo sakramentalne,bierzemy Boga  nie tylko za świadka, ale i za gwaranta trwałości naszego małżeństwa, ponieważ udziela nam On potrzebnych łask, abyśmy byli zdolni do wypełnienia zobowiązań wierności małżeńskiej      

    Taka życiowa postawa wymaga od małżonków pielęgnowania modlitwy i życia sakramentalnego, ustawicznego zapraszania Chrystusa do swojego życia. Warto tutaj przywołać słowa św. Jana Pawła IIDrodzy bracia i siostry, małżonkowie i rodzice, sakrament, który was łączy z sobą, jednoczy was w Chrystusie! Jednoczy was z Chrystusem! «Tajemnica to wielka!» (Ef 5, 32). To Bóg «obdarzył was swoją miłością». On do was przychodzi i jest obecny wśród was, mieszka w waszych duszach. Mieszka w waszych rodzinach! W waszych domach! O tym wiedział dobrze św. Józef. Nie wahał się zawierzyć Bogu siebie i swojej Rodziny. W mocy tego zawierzenia spełnił do końca misję, jaką powierzył Mu Bóg wobec Maryi i Jej Syna. Wsparci przykładem i opieką św. Józefa dawajcie zawsze świadectwo poświęcenia i wielkoduszności. Chrońcie i otaczajcie opieką życie każdego waszego dziecka, każdej ludzkiej osoby, zwłaszcza chorych, słabych i niepełnosprawnych. Dawajcie świadectwo miłości życia i dzielcie się hojnie tym świadectwem.Podczas tej nowenny przygotowującej nas do godnego przeżycia czasu nawiedzenia obrazu św. Józefa chciejmy uświadomić sobie, z pomocą Ducha Świętego, jak bardzo każdy z nas potrzebuje tej duchowej mocy, mocy na miarę  św. Józefa, by dać świadectwo swojej wiary, by tę wiarę przekazać następnym pokoleniom, które w naszych rodzinach wzrastają, by powstrzymać plagę rozwodów, które są jednym z największych ludzkich dramatów. Skutki konfliktów wewnątrz rodzin niszczą młodego człowieka. Zapisują się w jego pamięci, prowadząc do rozpadu więzi społecznych, a co za tym idzie do degradacji społeczeństwa. W obliczu takich wyzwań wierzę, że konieczną staje się wielka duchowa mobilizacja, modlitewna krucjata, która przygotuje nas na nawiedzenie obrazu św. Józefa.

    Codzienną modlitwą już od dzisiaj wspierajmy to dzieło i tych ludzi: ojców, matki, mężów, żony i dzieci, do których dotrze Przepotężny Patriarcha z Nazaretu w swojej cudownej Ikonie. Tak jak kiedyś wędrował do pogańskiego Egiptu, tak teraz idzie do ludzi, którzy pogubili się na swoich życiowych ścieżkach, aby im wskazać drogę powrotu do Boga. Serdecznie Was do tego zachęcam. Amen.

    Modlitwa nowenny

    Święty Józefie, wyjednaj nam u Boga łaskę świętości naszej rodziny,  która sprawi, że wspólnie będziemy szukać siły w modlitwie i życiu sakramentalnym, w rozwiązywaniu naszych codziennych problemów. Dając świadectwo zawierzenia Bogu, przez zachowywanie Jego przykazań, chcemy wychowywać nasze dzieci w wierności Ewangelii, która jest gwarancją wielkości i szczęścia każdego człowieka. Głowo Najświętszej Rodziny, prosimy Cię pokornie, przygotuj w naszych domach i sercach miejsce na te łaski, które przynosisz od Jezusa w czasie peregrynacji. Niech chwile Twojego pobytu pośród nas zaowocują przemianą naszego zlaicyzowanego życia, byśmy odrzuciwszy wszelki grzech, budowali nasze rodziny na Bożych prawach zapewniających miłość i zgodę naszych domów. Amen.

    O. Szymon Plewa OCD.

  • Dzień drugi - Świętość rodziny

    środa, 28.01.2015

    Nowenna dziewięciu śród, w której uczestniczymy, przygotowuje nas do owocnego przeżywania czasu łaski peregrynacji. Jej celem jest ratowanie rodziny katolickiej przed moralnym zniszczeniem.

    Pragnę przytoczyć wypowiedź włoskiego socjologa Roberto Volpiego, który ostrzega: „Równouprawnianie wszystkich związków sprawi, że za trzy, cztery dekady rodzina po prostu wyginie. Dziś rodzina jest przegrana, trzeba przywrócić moc samej idei rodziny”.

    Na początku rozważań trzeba zdać sobie sprawę, że człowiek i cały świat  jest stworzony przez Boga, a więc zależny w  swoim istnieniu od swego Stwórcy. Bóg nadał mu swoje prawa. Ich odrzucenie jest równoznaczne z samozagładą całego wszechświata. Pismo św. poucza nas: Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. (…).Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie (J 1, 1-4). W Psalmie szesnastym czytamy: Tyś jest Panem moim; nie ma dla mnie dobra poza Tobą. Natomiast Psalm pierwszy przypomina: Pan uznaje drogę sprawiedliwych, a droga występnych zaginie). Życie człowieka, życie rodzinne budowane bez Boga skazane jest na klęskę, prowadzi na zatracenie. Życia małżeńskiego, rodzinnego nie można zbudować bez Boga, bez zachowywania Bożych przykazań, bez ustawicznego  umacniania  się łaską Bożą płynącą z modlitwy i sakramentów. Małżeństwa i rodziny przeżywają w Europie potrójny kryzys: kryzys swojej tożsamości, kryzys prokreacyjny i kryzys misji wychowawczej i edukacyjnej. Jest on skutkiem porzucenia przez rodziny Dekalogu i świadectwem kryzysu wiary ( por. homilię abp Stanisława Gądeckiego wygłoszoną podczas tegorocznej Pasterki ). Już biskup Antiochii św. Ignacy, żyjący w II wieku, upominał chrześcijan w Efezie: „ <Nie błądźcie>, bracia moi. Ci, którzy rujnują rodziny, <królestwa Bożego nie odziedziczą>. Jeśli więc ci, którzy tak czynili postępując według ciała, już zostaliukarani śmiercią, o ileż bardziej powinien być ukarany ten, kto przewrotną nauką fałszowałby wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Kto byłby splamiony takim przestępstwem, pójdzie w ogień nieugaszony, podobnie jak i ten, kto go słucha”.

    Przygotowując się w naszych rodzinach do godnego przeżycia nawiedzenia obrazu św. Józefa w parafiach Archidiecezji Poznańskiej, nie możemy zapomnieć o podstawowym przesłaniu z nim związanym. Peregrynacja jest otwarciem się na łaskę Boga przychodzącego z pomocą naszym rodzinom, tak często ulegającym pokusie życia jakby Boga nie było. Ułudzie, że bez Boga i poza Bogiem i Jego przykazaniami człowiek może zrealizować swoje pragnienie szczęścia.

    Kiedy Bóg mówi, nie gardź Jego słowem (por. Ps 95). Aby zatem godnie odpowiedzieć na łaskę peregrynacji, konieczną jest rzeczą najpierw i przede wszystkim uświadomić sobie, że w zamyśle Boga celem życia każdego człowieka jest zdobycie życia wiecznego, zdobycie wiecznego życia w szczęściu z Bogiem. W zamyśle Stwórcy rodzina ma być miejscem świętym i prowadzącym do świętości. Trzeba zatem już dzisiaj postawić sobie pytanie: Jak ułożyć szczęśliwe życie małżeńskie i rodzinne, by ten podstawowy cel osiągnąć? Bóg przychodzi nam z pomocą, upominając: Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe (Rz 12,2). Życie małżeńskie  i rodzinne – jeżeli ma być piękne, prawdziwe i trwałe – nie może się ograniczać do tego, co daje doraźną  przyjemność albo wygodę.

    Niech czas przygotowania naszych rodzin na dni peregrynacji pomoże nam wrócić do wspólnej codziennej modlitwy w rodzinie. Pamiętajmy, że rodzina, która razem się modli, razem pozostaje.  Prośmy w tym czasie Boga, by otwierał nasze serca na potrzebę ciągłego nawracania się poprzez comiesięcznie przeżywany sakrament pokuty i jak najczęstsze przystępowanie do Komunii Świętej. Otwórzmy się  na działanie Ducha Świętego, o którym Pan Jezus powiedział: Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem  (J 14,26). Wołajmy do Niego, a On pomoże nam wiele spraw zrozumieć i odmienić życie naszych rodzin.

    Niech św. Józef, Głowa Najświętszej Rodziny, pod opieką którego wzrastał w Nazarecie Jezus Chrystus, pomoże naszym rodzinom stawać się miejscem świętym i uświęcającym. Niech to wielkie wyzwanie czasu peregrynacji pomoże nam wrócić do Boga i pozostać wiernymi Jego zamysłowi. Bóg bowiem pragnie szczęści człowieka, tj. życia w rodzinie, wśród   prawdziwej miłości najbliższych. Dążenie do świętości i życie zgodnie z Bożym Prawem daje nam gwarancję szczęśliwego życia i zrealizowania pragnień. Pozwólmy zatem św. Józefowi kształtować nasze życie rodzinne na wzór życia Świętej Rodziny  z Nazaretu.

    Modlitwa nowenny

    Józefie, mężu Maryi, z której się narodził Jezus, pomóż nam powrócić do Boga  i poddać Jego prawom nasze rodziny. Twojej opiece Ojciec niebieski powierzył staranie o dom w Nazarecie, w którym wzrastał Syn Boży, nasz Zbawiciel. Opieka i troska o ziemskie życie Jezusa i Maryi była celem Twojego życia. Razem z  nimi się modliłeś, dla nich pracowałeś, a swoim przykładem, Męża sprawiedliwego, wprowadzałeś w swoją rodzinę bezgraniczne zawierzenie Bogu, poszanowanie Jego przykazań i nakazów, wierność tradycji przodków.  To wszystko skłania nas dzisiaj, aby pokornie prosić Ciebie, Cieślo z Nazaretu, byś odnowił pragnienie świętości w naszych rodzinach. By nasze domy były miejscem uświęcenia wszystkich domowników. Byśmy nie ulegali wzorcom tego świata i pokusie życia jakby Boga nie było. Błagamy Cię, uchroń nas przed współczesnym bałwochwalstwem. Módl się za nami, abyśmy  zwrócili nasze serce, umysł i wolę ku Bogu, w którym wszystko ma swój początek i do którego wszystko powróci, by Mu służyć na wieki. Odbuduj świętość naszych rodzin. Amen.

    O. Szymon Plewa OCD.

  • Dzień trzeci - Ten, który zbudował swoją rodzinę na zawierzeniu Bożemu słowu

    środa, 04.02.2015

    Nowenna przed peregrynacją obrazu św. Józefa, Patrona świętości rodzin, w której internetowo uczestniczymy, ma na celu głęboką, wewnętrzną przemianę naszych serc przez wstawiennictwo i przykład życia św. Józefa. Tylko wtedy, gdy w swoim życiu będziemy kierować się najwyższymi wartościami, otworzymy się na współpracę z łaską Bożą. Człowiek, który idzie drogami Bożymi, już tu na ziemi odnajduje szczęście i radość. Jeszcze raz chciałbym przypomnieć: jesteśmy stworzeni przez Boga i dla Boga, dlatego poza Nim nie znajdziemy szczęścia (por. Ps 16,2). Św. Józef przykładem swojego życia, a teraz już swoim wstawiennictwem u Boga uczy nas takiej postawy. Rodzi się więc pytanie: skąd czerpać siły, aby być uczciwym, pracowitym, zdolnym do miłości Boga i bliźnich człowiekiem. W jaki sposób posiąść cnoty, które dają człowiekowi siłę do przezwyciężenia wszelkich trudności i rodzą w jego sercu pokój i szczęście? Źródłem tej siły wewnętrznej i najgłębszej motywacji jest wiara, czyli zawierzenie Bożym słowom. Człowiek jest  szczęśliwy, gdy słucha i wprowadza w życie Boże pouczenia. Życie człowieka oparte na Bogu i respektowaniu Jego praw wydaje wspaniałe owoce. Cieśla z Nazaretu uczy nas właśnie tej największej życiowej mądrości: postępowania według słowa Bożego. Jako pobożny Żyd nie tylko codziennie powtarzał, ale i wprowadzał w życie pouczenia Świętych Ksiąg: Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym (Pwt 6,4). Pilnie słuchaj i strzeż tego wszystkiego, co ja ci dziś nakazuję, aby dobrze było tobie i twemu potomstwu na wieki za to, że będziesz czynił to, co dobre i prawe w oczach Pana, Boga twego(Pwt 12,28). Św. Józef tą prawdą żył na co dzień i polecenia Boga wprowadzał  w swoje życie. Słuchał Boga mówiącego przez Pismo św. Dobrze je znał. Odwoływał się do świętych tekstów w podejmowaniu życiowych decyzji. Drugim fundamentem, na którym budował swoje życie, była „święta duma” płynąca z przynależności do Narodu Wybranego. Sam Bóg pouczył swój lud, co jest dobre, a co złe, jak ma postępować, jak żyć:Patrzcie, nauczałem was praw i nakazów, jak mi rozkazał czynić Pan, Bóg mój (…). Strzeżcie ich i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów, które usłyszawszy o tych prawach powiedzą: Z pewnością ten wielki naród to lud mądry i rozumny.  Bo któryż naród wielki ma bogów tak bliskich, jak Pan, Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy?  Któryż naród wielki ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo, które ja wam dziś daję? Tylko się strzeż bardzo i pilnuj siebie, byś nie zapomniał o tych rzeczach, które widziały twe oczy: by z twego serca nie uszły po wszystkie dni twego życia, ale ucz ich swych synów i wnuków (por. Pwt 4,5-9).  A was Pan wybrał sobie (…), abyście się stali Jego ludem, Jego własnością, jak dziś jesteście. (…). Strzeżcie się, byście nie zapomnieli przymierza Pana, Boga waszego, które zawarł z wami, i nie uczynili (…) tego wszystkiego, co wam zabronił Pan, Bóg wasz. Bo Pan, Bóg wasz, jest ogniem trawiącym. On jest Bogiem zazdrosnym(por. Pwt 4,20 – 24). W tych pouczeniach, które przekazał Bóg Narodowi Wybranemu przez Mojżesza, zamknięta jest życiowa mądrość, wielkość i szczęście każdego człowieka. Odrzucając te prawdy, człowiek dokonuje samozniszczenia i  naraża się na wieczne potępienie. To jest program życia również i dla nas, ludzi żyjących w XXI wieku: słuchać Boga i nosić w sobie „świętą dumę” człowieka, którego sam Stwórca prowadzi i uczy. Człowiek jest wielki i dobry tylko wówczas, kiedy słucha Boga. Przykład życia św. Józefa uczy nas budować swoje życie osobiste i rodzinne na fundamencie zawierzenia Bogu. Nasz przepotężny Patron w niebie woła do każdego z nas: uwierz słowom Boga! Jeśli będziesz trzymał się Bożych praw i pouczeń i nie będziesz się wstydził, że Jemu zawierzyłeś w życiu, osiągniesz szczęście i dobrze ci będzie. Bo tak przyrzekł ci, Pan, Bóg twój: Szczęśliwy każdy, kto boi się Pana, który chodzi Jego drogami!  Bo z pracy rąk swoich będziesz pożywał, będziesz szczęśliwy  i dobrze ci będzie (Ps 128,1-2).

    Podczas tej nowenny, która przygotowuje nas do uroczystości przyjęcia obrazu św. Józefa w naszych parafiach i pomaga odnaleźć zagubiony zmysł wiary, którym winniśmy się kierować jako chrześcijanie, zechciejmy uświadomić sobie, że Bóg ustawicznie troszczy się o nas i nawołuje do nawrócenia. Dzisiaj posyła do nas św. Józefa, człowieka wielkiego zawierzenia, który potrafił z wielką ufnością  i pokorą przyjmować Boże tajemnice. Św. Józef mówi do każdego z nas:  nie wszystko w życiu ziemskim rozumiałem, ale szedłem ciemną drogą wiary. Zawierzyłem Bogu i układałem swoje życia według Jego słów, które znajdowałem w Piśmie św., i nie zawiodłem się. Dzisiaj, wpatrując się w oblicze Boga, mówię Mu to, co wyczytałem na ziemi w Psalmach, które tak często powtarzałem w trudnych chwilach swojego życia:

    Gdyby Twoje Prawo nie było mą rozkoszą,

    byłbym już zginął w moim utrapieniu.

    Na wieki nie zapomnę Twoich postanowień,

    bo przez nie dałeś mi życie.

     

    Wybaw mnie, należę do Ciebie

    i szukam Twoich postanowień. (…)

    Zobaczyłem granice wszelkiej doskonałości,

    Twoje przykazanie sięga dalej

    (por. Ps 119, 92-96).

    A zatem łaska peregrynacji jest prośbą samego Boga skierowaną do nas przez św. Józefa, abyśmy zechcieli  powrócić do budowania życia indywidualnego, rodzinnego i społecznego na wierności Bożym prawom objawionym w Piśmie św. i zawartym w nauczaniu Kościoła Katolickiego.

    Modlitwa nowenny

    Święty Józefie, wyjednaj nam u Boga łaskę wiary, bo dzięki niej człowiek słucha swojego Stwórcy, a wówczas staje się mądry, potrafi dobrze żyć i czynić dobro innym. Staje się po Bożemu przenikliwy i dalekowzroczny.

    Niech zostaną w naszej pamięci słowa psalmisty: Gdyby Twoje Prawo nie było mą rozkoszą, byłbym już zginął w moim utrapieniu.(…). Zobaczyłem granice wszelkiej doskonałości, Twoje przykazanie sięga dalej   (por. Ps 119, 92-95).

    Św. Józefie, naucz nas otwierać umysł i wolę na Boże słowo, byśmy zdobyli mądrość serca.  Wiemy z życiowego doświadczenia, że ilekroć próbujemy na modlitwie spojrzeć na trudne sprawy oczyma wiary, stają się one prostsze i łatwiejsze. Naucz nas więc słuchać i wprowadzać w życie Boże pouczenia. Pomóż nam wprowadzić w naszych domach praktykę czytania Pisma św. i szukania w nim mądrości życia i wielkości człowieka. Amen.

    O. Szymon Plewa OCD

  • Dzień czwarty - Św. Józef – człowiek czystego serca

    środa, 11.02.2015

    Czas peregrynacji, do której poprzez tę nowennę się przygotowujemy, to czas spotkania ze św. Józefem. Wierzymy, że jest on posłany przez Boga, abyśmy się nawrócili. Odwrócenie się od Boga, grzech powoduje, że człowiek niszczy siebie, bo nie jest taki, jaki był w myśli i sercu Boga na początku, w akcie stworzenia. Św. Paweł w Liście do Efezjan napisał: (…) wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem (1,4). Wierzymy, że czas peregrynacji jest czasem łaski danej nam przez św. Józefa dla naszego opamiętania, abyśmy z pomocą łaski Bożej realizowali w życiu ten pierwotny zamiar Boga względem nas: bycia świętymi i nieskalanymi przed Jego obliczem. Takim był św. Józef. Kościół widzi w nim człowieka czystego serca, do którego w pełni odnosi się  błogosławieństwo Jezusa wypowiedziane na Górze. W psalmie, którym niewątpliwie modlił się Cieśla z Nazaretu, czytamy: Gdybym w swym sercu zamierzał nieprawość, Pan by mnie nie wysłuchał.  Ale Bóg mnie wysłuchał, przyjął głos mojej modlitwy (66,18-19). Kościół w swoich modlitwach nazywa św. Józefa mężem najczystszym. Rodzi się zatem pytanie,  co to jest cnota czystości, jak  należy ją  rozumieć, czytając Biblię. Dlaczego  jest tak ważna i miła Bogu?

    Greckie słowo katharos oznacza czysty, tj. bez domieszki, niesfałszowany, niestopiony z niczym. A zatem człowiek czysty to taki, jaki wyszedł z myśli i pragnienia Boga, który go stwarzał. Słowa Pana Jezusa wypowiedziane w Kazaniu na Górze: Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą (Mt 5,8) odnoszą się także do nas. Błogosławieni są więc ci, których moty­wy postępowania są czyste, pozbawione egoizmu i jakiegokolwiek fałszu. Oni będą oglądać Boga. O takim właśnie człowieku czystego serca mówi cytowany wcześniej psalm: Gdybym w swym sercu zamierzał nieprawość, Pan by mnie nie wysłuchał (66). 

    Abyśmy byli ludźmi czystego serca, powinniśmy dokładnie  badać najgłębsze motywacje swoich  czynów. Powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie,czy nasza służba drugiemu człowiekowi jest bezinteresowna, czy też  kierujemy się niezdrową ambicją. Czy idziemy do kościoła, aby się spotkać z Bogiem, czy tylko po to, aby spełnić obo­wiązek i zyskać uznanie sąsiadów? Czy nasza modlitwa i czytanie Pisma świętego ma na celu szczere zbli­żenie się do Boga, czy może ich motywem jest miłe uczucie wyższości, które rodzi się ze świadomości, że jesteśmy lepsi od innych, bardziej pobożni. Pan Jezus powiedział, że tylko ludzie czystego serca będą oglądać Boga. Są ludzie posiadający brudne serca, którzy zawsze i wszystko potrafią obrócić w sprośny żart, kpinę i przywołać złe skojarzenia. Prawdą jest, że w każdej dziedzinie życia widzimy  tylko to, co jesteśmy zdolni zobaczyć. Pan Jezus mówi więc, że tylko ludzie czystego serca oglądają Boga. Możemy powiedzieć, że tylko oni potrafią zrozumieć Boga, zobaczyć Jego miłość także w trudnych sytuacjach życiowych.

    Gdyby św. Józef nie pielęgnował w sobie cnoty czystości, tragiczne byłoby jego życie. Udaremniony zostałby cały plan odkupienia człowieka. Ponieważ jego miłość do  Małżonki Maryi była czysta, mógł uwierzyć, nim jeszcze zamieszkali razem, zapewnieniu Boga: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło (Mt 1,20).

    Dzisiaj coraz rzadziej czytamy Pismo święte. Nie znamy dobrze jego treści. Nie budujemy na Bożym słowie swojego życia osobistego, małżeńskiego i rodzinnego. Zagubiliśmy cnotę czystości rozumianej jako postępowanie oparte na szczerości zarówno wobec Boga, jak i  ludzi. Doświadczamy coraz częściej dwóch, powiązanych ze sobą, skutków nieczystości. Pierwszym jest odejście od wiary rozumianej jako zawierzenie Bożym przykazaniom. Drugim – wypływającym z pierwszego –  rozpad rodziny i coraz częstsze wspólne życie bez sakramentu małżeństwa. Takie postawy są gorzkim owocem egoizmu, nieczystego serca człowieka, który przestał wierzyć Bogu. Wielu rodziców z bólem w sercu przychodzi do  kapłanów i prosi, by ich dzieci skłonić do zawarcia ślubu. Tymczasem problem nie leży w tym, żeby młodzi wzięli ślub. Oni przecież nie biorą ślubu, bo są niewierzący, bo ich intencje  są nieczyste, nieszczere.  Oni ani Bogu, ani sobie  nie wierzą, a to znaczy, że nie chcą żyć według  prawa Bożego. Jeśli uwierzą Bogu, wezmą ślub i będą układać swoje życie według Bożych praw i nakazów. Problem czystości przedmałżeńskiej, jak również wierności małżeńskiej to najpierw problem wiary, a następnie wszystkich innych życiowych wyborów. Najpierw trzeba wierzyć Bogu. Jeśli On tak mówi, to Mu wierzę. Gdyby św. Józef, napotykając na trudności w zrozumieniu tajemnicy Wcielenia, nie miał czystego serca, gdyby zasiadał w gronie szyderców, pijaków, prześmiewców, jego życie byłoby dramatem. Jak wielkim szczęściem jest zawierzyć Bożemu słowu i iść w życiu  za głosem wiary. Nieprawdziwy jest kreowany przez mass media wizerunek bohatera, który odrzuca Boży porządek, nie dba o czystość serca, a mimo to jest szczęśliwy. Prawdziwie piękne życie, pełne pokoju i radości ma swoje źródło w sercu czystym, tzn. wiernym Bogu. Szczęśliwy mąż, który się boi Pana i wielkie upodobanie ma w Jego przykazaniach.Potomstwo jego będzie potężne na ziemi: pokolenie prawych dozna błogosławieństwa.3Dobrobyt i bogactwo będzie w jego domu, a sprawiedliwość jego przetrwa na zawsze. (…). Pragnienie występnych wniwecz się obróci (Ps 112, 1-3;10). Tak mówi do nas sam Bóg. Taką obietnicę składa swojemu stworzeniu.

    Jakże szczęśliwy jest człowiek, którego mo­tywy postępowania, myśli i pragnienia są absolutnie czyste. Potrafi on usłyszeć głos Boży w swoim sumieniu i zrozumieć drogi Boże w swoim życiu. W posłuszeństwie Bożym przykazaniom kryje się tajemnica szczęśliwego życia człowieka i tych, do których  Bóg będzie go posyłał. Taki człowiek poznaje zamysły Boga czystym sercem.

    Modlitwa nowenny

    Święty Józefie, wyjednaj nam u Boga cnotę czystości, która sprawi, że będziemy zdolni usłyszeć w sumieniu głos Boga, a wtedy nasze czyny i zamysły staną się szlachetne, a intencje czyste. Niech zapiszą się w naszej pamięci słowa psalmu: Gdybym w swym sercu zamierzał nieprawość, Pan by mnie nie wysłuchał (66,18). Wyproś nam, św. Józefie, łaskę, byśmy nigdy nie zasiadali z ludźmi, którzy wyśmiewają Twoje przykazania. Nie ulegli szatańskiej pokusie słuchania i powtarzania innym dowcipów ośmieszających dziewictwo, czystość przedmałżeńską i wierność małżeńską. Wyproś nam moc rezygnowania z czytania, oglądania i słuchania tego, co niszczy naturalny wstyd i skromność w człowieku. Św. Józefie, uproś nam wierność cnocie czystości w myślach słowach i uczynkach. Zawsze chcemy zachować serce czyste i modlić się: Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek, bo serce upomina mnie nawet nocą. Panie, Ty, ukażesz mi ścieżkę życia, pełnię radości przy Tobie  i wieczną rozkosz po Twojej prawicy (por. Ps 16, 7;11). Amen.

    O. Szymon Plewa OCD.

  • Dzień piąty - Św. Józef wzorem odpowiedzialnego ojcostwa

    Środa, 18.02.2015

    W poprzednią środę wpatrywaliśmy się w św. Józefa jako człowieka czystego, który  całym swoim życiem doskonale wypełnił zamiary Boga. Do niego można odnieść słowa proroka Malachiasza: Wierność wobec Prawa była w jego ustach, a niegodziwości nie znaleziono na jego wargach. W pokoju i prawości postępował ze Mną i wielu odciągnął od grzechu (2,6). Człowiek czysty to taki, jakiego Bóg pragnął, kiedy stwarzał świat. My wszyscy jesteśmy wezwani do takiej czystości, bo tylko dzięki niej możemy uczestniczyć w szczęściu Boga: Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą (Mt 5,8). Papież Franciszek przypomniał: „Wszyscy jesteśmy grzesznikami. Wszyscy jesteśmy wezwani do nawrócenia serca”. Dlatego chcemy wpatrywać się w św. Józefa nie tyle, aby go podziwiać, ile uczyć się takiej czystości wobec Boga i bliźniego, jaka kształtowała jego życie. Tylko człowiek czysty potrafi w swoim życiu wierzyć i kochać. Właśnie na tych dwóch cnotach oparte są wszystkie nasze trwałe relacje wobec Boga i ludzi.Powiedziano ci, człowiecze, co jest dobre. I czegoż żąda Pan od ciebie (…), pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim (por. Mi 6,8). Peregrynacja jest czasem łaski, jakiej nam Bóg udziela dla odrodzenia naszych rodzin, przywrócenia im świętości. Przyszłość Kościoła idzie przez rodzinę, nauczał św. Jan Paweł II, bo rodzina w zamysłach Stwórcy jest miejscem świętym i uświęcającym człowieka. Spotykamy się zatem w tych świętych dniach nawiedzenia z tym, którego Kościół przyzywa jako Patrona  świętości rodziny, by odnowić w sobie świadomość powołania do świętości: Bądźcie świętymi, ponieważ Ja jestem święty! (Kpł 11,44). Tylko świadome dążenie do świętości jest gwarancją naszego doczesnego i wiecznego szczęścia. Życie każdego z nas, od momentu poczęcia, jest wieczne i nie kończy się ze śmiercią. To jest jedna z podstawowych prawd naszej wiary. Wierzę w życie wieczne. Dlatego: „Kościół, nasza Matka, stara się ze wszystkich sił wspierać dobrą i wielkoduszną obecność ojców w rodzinach, ponieważ tak jak św. Józef, są oni dla nowych pokoleń niezastąpionymi stróżami i pośrednikami wiary w dobroć, sprawiedliwość i ochronę Boga. Słowo „ojciec” ma dla chrześcijan szczególne znaczenie, bowiem Pan Jezus nauczał, aby tym imieniem nazywać Boga. Obecnie w wielu rodzinach doświadcza się braku autorytetu ojca. Stwarza to sytuację, w  której dzieci i młodzież czują się osieroceni. Brak postaci ojca w życiu dzieci i młodzieży powoduje luki i urazy, które mogą być bardzo poważne. Ta nieobecność ma wymiar zarówno fizyczny, jak i związany z niewypełnianiem zadania religijnego i edukacyjnego, kiedy ojcowie nie dają dzieciom swoim przykładem, wspartym słowami, tych zasad, tych wartości, tych reguł życia, których one potrzebują jak chleba. Ponadto, ojcowie, niekiedy nie za dobrze wiedzą, jakie miejsce zająć w rodzinie i jak wychowywać dzieci, i wycofują się oraz usiłują na przykład być „na równi” z dziećmi”(Papież Franciszek, Audiencja Generalna, środa, 28 stycznia 2015). Wielkość i godność ojca w rodzinie płynie z faktu, że tu na ziemi reprezentuje on i zastępuje   swoim dzieciom Boga. Św. Józef znał wielkość i godność ojcostwa wynikającą z zamysłów Bożych objawionych w Piśmie św.: Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów (…).Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany. Kto szanuje ojca, długo żyć będzie (…). Czynem i słowem czcij ojca swego, aby spoczęło na tobie jego błogosławieństwo. Albowiem błogosławieństwo ojca podpiera domy dzieci (…). Chwała dla każdego człowieka płynie ze czci ojca (…).Synu, wspomagaj swego ojca w starości, nie zasmucaj go w jego życiu. A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość, nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił. Miłosierdzie względem ojca nie pójdzie w zapomnienie, w miejsce grzechów zamieszka u ciebie. W dzień utrapienia wspomni się o tobie, jak szron w piękną pogodę, tak rozpłyną się twoje grzechy. Kto porzuca ojca swego, jest jak bluźnierca (por. Syr 3,3-16).

    My także, kierując się wiarą, widząc zagrożenia, jakie niesie dla rodziny przyjęta przez Sejm w dniu 7 lutego  „Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet  i przemocy domowej”, musimy być świadomi, co naprawdę zawiera ten dokument budujący poprawny politycznie mit. Opiera się on na kłamstwie, że  najwięcej przemocy jest w tradycyjnych rodzinach kierujących się wartościami religijnymi. Wbrew poprawności politycznej trzeba jednak wspierać i promować jedynie prawdziwy i dobry  model relacji miedzy kobietą i mężczyzną oparty na miłości wiernej i odpowiedzialnej. Sugerowanie społeczeństwu, że największym złem jest małżeństwo i rodzina, a – w domyśle – największym dobrem –  konkubinaty, związki homoseksualne czy tak zwane wolne związki jest zwykłym kłamstwem.

    Badania GUS potwierdziły prawdę, którą wierzący znają od zawsze. Wiara i modlitwa jest tarczą, która strzeże nas od złego. Dlaczego? Bo tak nam obiecał Jezus Chrystus. Fre­kwencja w domach dziecka i rodzinnych formach opieki zastępczej jest silnie powiązana z liczbą rozwodów i stosunkiem do religii w danym regionie Polski – twierdzi “Rzeczpo­spolita”.

    Z danych GUS wynika, że istnieją ogromne różnice między województwami w liczbie dzieci pozbawionych opieki naturalnej rodziny: od 6,1 na 1 tys. mieszkańców w Podkarpackiem, aż do 14,2 w Zachodniopomorskiem. Na Zachodnim Pomorzu wskaźnik rozwodów na 1 tys. ludzi wynosi 1,9 i jest niewiele mniejszy niż na Dolnym Śląsku i w Kujawsko-Pomorskiem,  najmniej zaś dzieci objętych opieką zastępczą jest w pd.-wsch. podregionach: rzeszowskim, tarnowskim, nowosądeckim, krakowskim i tarnobrzeskim. Warto zauważyć,  że tamtejsze diecezje są rekordzistkami pod względem liczby osób deklarujących swą aktywność w praktykach religijnych, np. biorących udział  w niedzielnych Mszach św. Powołując się na kościelne statystyki, „Rzeczpospolita” stwierdza, że wierzących i praktykujących katolików jest w tym rejonie niemal dwa razy więcej niż stanowi średnia krajowa. Dane GUS dobitnie wskazują więc, że silna wiara przekłada się na trwałość rodzin (Rzeczpospolita, 6.11.2014).

    Kiedy podczas tej nowenny wpatrujemy się w św. Józefa, który wypełnił wolę Ojca niebieskiego, otaczając najtroskliwszą opieką Jezusa i Jego Niepokalaną Matkę, Maryję Dziewicę, przyjmując tu na ziemi rolę Ojca Syna Bożego, odnawiajmy z łaską Bożą zniekształcony i zafałszowany obraz rodziny i wprowadzajmy w życie dobry model wychowania dzieci. Zastanawiając się nad rolą ojca w rodzinie ludzkiej, zdajemy sobie sprawę, że brak doświadczenia ojcowskiej miłości może stanowić przeszkodę w stworzeniu prawdziwej relacji małżonków i ich dzieci  z Bogiem, który jest Ojcem. Módlmy się zatem za wszystkich ojców, aby zawsze byli dla swoich dzieci znakiem miłości Boga Ojca.

    Modlitwa nowenny

    Św. Józefie, tobie powierzamy wszystkich ojców polskich rodzin. Uchroń ich przed zgubnymi skutkami budowania swojego ojcostwa bez odniesienia do biblijnych wzorców. Ojcostwo, które  nie jest oparte na naśladowaniu Boga, od którego bierze ono swój początek i swoją godność, staje się iluzją i prowadzi do zguby, tj. destrukcji rodziny, jej rozpadu, do tragedii dorosłych i dzieci. Niech zapadną w pamięć każdego ojca słowa  Boga będące jedynie dobrym drogowskazem na drodze życia: Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie siada w kole szyderców (Ps 1,1). Niech ojcowie naszych rodzin nie szukają przyjaźni z ludźmi, którzy odrzucają Twoje przykazania. Niech nie przebywają w gronie tych, którzy lekceważą i wyśmiewają naukę Kościoła opartą na Chrystusowej ewangelii. Św. Józefie, ty, któryś nikogo nie potępiał, a jednocześnie nie sprzymierzałeś się z ludźmi bezbożnymi,  naucz ich otworzyć się na Boże słowo, by zdobyli mądrość serca. Niech codziennie wołają do Boga: Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się u Ciebie, mówię Panu: Tyś jest Panem moim; poza Tobą nie ma dla mnie dobra” (Ps 16,1-2). Amen.

    O. Szymon Plewa OCD.

  • Dzień szósty - Święty Józef prowadzi nas do źródła wiary

    Środa, 25.02.2015

    Wpatrując się podczas tej nowenny w postać Patriarchy z Nazaretu, by duchowo przygotować się na spotkanie z nim w dniach peregrynacji w swoich parafiach, uczymy się od niego czystości serca, jak również odpowiedzialnego przed Bogiem ojcostwa. Św. Paweł w Liście do Efezjan wyznaje:Zginam kolana moje przed Ojcem, od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi(3,14-15). Dzisiaj  postawmy sobie pytanie o źródło, z którego te cnoty biorą swój początek. W Księdze Mądrości Syracha czytamy:Rozmyślaj nad zarządzeniami Pana, a przykazaniami Jego zawsze pilnie się zajmuj! On sam umocni twe serce, a pożądana mądrość będzie ci dana (6,37). To rozmyślanie nad zarządzeniami Pana dokonuje się na modlitwie, podczas szczerej rozmowy stworzenia ze swym Stwórcą. Człowiek prawdziwie mądry to człowiek głębokiej modlitwy. Życiowa mądrość św. Józefa rodziła się z takiego właśnie codziennego, głębokiego dialogu z Bogiem. Będąc pobożnym żydem, każdy swój dzień św. Józef rozpoczynał od modlitwy. Warto  tutaj przytoczyć niektóre jej fragmenty: Słuchaj, Izraelu! Wiekuisty jest naszym Bogiem, Wiekuisty jest jedyny! A będziesz miłował Wiekuistego, Boga twojego całym sercem twoim, i całą duszą twoją, i całą mocą twoją. I niechaj będą słowa te, które przekazuję ci dzisiaj na sercu twoim! I wpajaj je dzieciom twoim, i rozmawiaj o nich, przebywając w domu twoim, i idąc drogą, i kładąc się, i wstając. (…). I stanie się, gdy słuchać będziecie przykazań moich, które przekazuję wam dzisiaj, abyście miłowali Wiekuistego, Boga waszego, i służyli Mu całym sercem waszym i całą duszą waszą. Dam wtedy deszcz ziemi waszej w czasie swoim, wczesny i późny; i będziesz zbierał zboże twoje, i wino twoje, i oliwę twoją. Dam też trawę na polu twoim dla bydła twego; i będziesz jadł, a nasycisz się. Strzeżcie się, aby nie dało uwieść się serce wasze, abyście nie odstąpili i nie służyli bogom innym i nie korzyli się im. (…). I tak przyjmijcie te słowa moje do serca waszego, i do duszy waszej. (…). Jam Wiekuisty, Bóg wasz, którym wywiódł was z ziemi Egiptu, aby być wam Bogiem, Jam Wiekuisty, Bóg wasz!. Ta codziennie odmawiana modlitwa przypominała św. Józefowi fundamenty wiary, na których można budować trwałe życie osobiste i rodzinne. Wezwanie: Szema Jisrael – Słuchaj, Izraelu kryje w sobie trzy podstawowe prawdy religijne judaizmu zawarte w Torze: wiarę w jednego Boga, w Objawienie Boże i przekonanie o nagrodzie i karze.

    Celem peregrynacji i naszych spotkań ze św. Józefem jest odrodzenie świętości naszych rodzin. Życie zgodne z Dekalogiem umożliwia człowiekowi wypełnienie życiowego powołania, tj. życia w szczęściu Boga na wieki. Drogą do tego celu jest wiara: Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony (Mk 16,16). Łaska wiary rozwija się i umacnia przez poznawanie Boga i Jego praw, to zaś poznanie  dokonuje się poprzez czytanie  Pisma św. Kolejny krok, tzn. rozmyślanie nad słowem Bożym, czyli wprowadzanie i stosowanie pouczeń Bożych w życiu dokonuje się na modlitwie. Ponieważ św. Józef doskonale przeszedł wszystkie te etapy wiary i dialogu z Bogiem, dlatego chcemy od niego nauczyć się modlitwy. Chcemy zrozumieć, jak potrzebna  jest ona w naszym życiu. Prawdziwa modlitwa, nie bezmyślne odmawianie gotowych formuł, pozwala zrealizować  ten jeden, jedyny i najważniejszy cel życia, jakim jest zbawienie. Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności (Mdr 2,23).  Znajomość przykazań Pańskich jest nauką życia, a ci, którzy czynią, co Mu się podoba, zbierają owoce drzewa nieśmiertelności (Syr 19, 19). (…) tym, którzy przez wytrwałość w dobrych uczynkach szukają chwały, czci i nieśmiertelności – życie wieczne (Rz 2,7). Drogą do osiągnięcia tego celu jest modlitwa. Aby zdobyć kolejne stopnie naukowe, trzeba omawiać i pisać prace  pod kierunkiem promotora. Aby osiągnąć szczęście wieczne, trzeba omawiać  życie z Bogiem. Powtórzmy jeszcze raz: nie można sprowadzić  modlitwy do bezmyślnego odmawiania pacierza.  Modlitwa to nie  składanie zamówienia na to, co chciałbym mieć. Modlitwa nie opiera się na handlu wymiennym: chcę coś załatwić,  zmówię „Pod Twoją obronę”. Ten sposób myślenia charakteryzuje tzw. łańcuszki św. Antoniego czy Judy Tadeusza, które wypaczają sens modlitwy. Prawdziwa modlitwa jest rozmową człowieka z Bogiem. Jest powierzaniem się człowieka Bogu jako Ojcu. Oddaję się więc  temu, o którym wiem, że mnie kocha. Modlitwa jest szukaniem i wprowadzaniem woli Boga w swoje życie. Wierzę, że On wie najlepiej, co dla mnie jest dobre w ostatecznym wymiarze wieczności i  chce mojego szczęścia, dlatego Mu ufam.

    Patrząc na św. Józefa, dostrzegamy, że Bóg zmienił całkowicie jego życiowe plany i że były one  najlepszym rozwiązaniem nie tylko dla Cieśli z Nazaretu, ale i dla całej ludzkości. Przyniosły szczęście Józefowi i wszystkim wierzącym.  Zrozumiejmy więc, że modlitwa to czas, w którym  człowiek szuka i odnajduje wolę Bożą dla swojego prawdziwego i wiecznego szczęścia. Chciejmy uświadomić sobie również, że przyjęcie woli Bożej jest  jedną z najtrudniejszych  życiowych decyzji. Ale jest to jedyna możliwa decyzja, jeśli chcemy być na zawsze szczęśliwymi. Kiedy podejmiemy taką decyzję, rozpoczniemy  następny etap doskonalenia swojej modlitwy. Modlitwa jest owocem wiary. Modlić się może tylko człowiek, który Bogu wierzy.  Nie mówię, który w Boga wierzy, bo w Boga wierzy także szatan, ale się nie modli. Mówię:  modlić się mogą aniołowie i ludzie, którzy Bogu wierzą. Dlatego modlitwa jest barometrem wiary. Warto sięgnąć do przemyśleń św. Augustyna, który poucza: Gdzie ginie wiara, tam zanika modlitwa. Jeśli grzesznik zaczyna się modlić, idzie ku zbawieniu, lecz jeśli święty przestałby się modlić, wchodzi na drogę prowadzącą ku potępieniu. Modlitwa możliwa jest wówczas, gdy człowiek prosi Boga o pomoc, by życie ziemskie doprowadziło  go do zbawienia. Jeśli  ktoś zada ci szydercze pytanie: po co się modlisz? I doda: z tego nie przybędzie pieniędzy. Ze spokojem trzeba  odpowiedzieć: modlę się, bo wierzę i chcę być zbawionym. Chcę, by moje życie do tego zbawienia mnie prowadziło. Pytanie można odwrócić: co dało tobie, twoim dzieciom, całej rodzinie odejście od Boga, zaniechanie modlitwy i sakramentów świętych? Mamy liczne dowody nieszczęść, do jakich taka postawa prowadzi. Przykładem mogą być  osobiste i rodzinne tragedie, których podłożem jest satanizm. Lekceważenie zła zawsze pociąga za sobą nieszczęście. Zwracamy nasze serca i myśli ku św. Józefowi. Na przykładzie jego życiowych wyborów szukamy wzorców odbudowania  z ruin naszych rodzin. Na czym budował swój rodzinny dom Cieśla z Nazaretu? On wierzył w Boga, który jest Miłością i który tą miłością otacza każdego człowieka, więcej: każde stworzenie, bo tak jest napisane: Miłujesz bowiem wszystkie stworzenia, niczym się nie brzydzisz, co uczyniłeś, bo gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego uczynił (Mdr 11,24).  Z tej prawdy rodziła się w sercu Józefa wola poddania się Bożej Opatrzności oraz podporządkowania się Jego prawu, czyli posłuszeństwo Bogu. W Psalmach czytamy:Bojaźń Pańska początkiem mądrości; wspaniała zapłata dla tych, co według niej postępują, a sprawiedliwość Jego trwać będzie zawsze (Ps 111,10). Nie łudźmy się, nie zapewnimy prawdziwego i trwałego szczęścia rodzinie, jeśli nie powrócimy do wiary, która rodzi się z czytania i stosowania w życiu mądrości Pisma św., do modlitwy, która jest szukaniem i odnajdywaniem woli Bożej, i do sakramentów świętych, które dają łaskę  do wypełnienia w życiu Bożych przykazań. Naruszenie choćby tylko jednego z tych filarów spowoduje ruinę rodziny. Słowo Boże przypomina: To mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Widzieliście całe nieszczęście, jakie sprowadziłem na Jerozolimę i na wszystkie miasta judzkie. Są one dzisiaj ruiną i nie ma w nich mieszkańców (Jer 44,2).Nie ulegajmy kulturowej poprawności i miejmy odwagę nazwać wielkie zagrożenia po imieniu. Powszechnie stosowane dzisiaj hasło tolerancji nie może stanowić bezrefleksyjnego przyzwolenia na ubliżanie Bogu i ludziom wiary oraz pogardy dla ogólnoludzkich wartości dobra, prawdy i piękna. Święty Józefie, Patronie świętości i szczęścia naszych rodzin, pospiesz nam na ratunek. Amen.

    Modlitwa nowenny

    Święty Józefie, nasze życie, podobnie jak i twoje, przebiega  między pamięcią a nadzieją. Między pamięcią całej przebytej drogi Ludu Bożego i każdego z nas. Pamiętamy o łaskach, którymi obdarzył nas Pan. Z nadzieją spoglądamy na Boga, bo tylko On może nas przeprowadzić szczęśliwie przez meandry tego ziemskiego życia. Aby poznać drogi Pana, uczysz nas, św. Józefie, wsłuchiwać się w Jego słowo, bowiem sam Pan Jezus zapewnił nas, że Szczęśliwi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je (Łk 11,28). Obyśmy zechcieli wprowadzić zbawienny zwyczaj czytania w naszych rodzinach Pisma świętego i dzielenia się myślami, które Duch Święty wzbudza w sercach otwartych na Jego działanie. Oby odrodził się w naszych rodzinach święty zwyczaj pierwszopiątkowej spowiedzi i Komunii świętej.   Nie trzeba niczego więcej, tylko wspólnej codziennej modlitwy, czytania Pisma świętego i comiesięcznego umocnienia się w łasce Bożej poprzez przyjmowanie  sakramentów  świętych. W ten sposób lepiej poznamy Jezusa i pozwolimy się Jemu prowadzić. Bóg zapewnił nas, że Szczęśliwy każdy, kto boi się Pana, który chodzi Jego drogami! (Ps 128,1). Święty Józef prowadzi nas do źródła wiary. Amen.

    O. Szymon Plewa OCD.

  • Dzień siódmy - Święty Józef uczy nas budować swoje rodziny na zawierzeniu Bogu i dialogu z bliskimi

    środa – 04.03.2015

    Peregrynacja ikony św. Józefa, jak to uświadomiliśmy sobie w poprzednich spotkaniach, jest świadectwem troski Boga o szczęście i życie wieczne, człowieka naszych czasów. Jest troską Boga, by powstrzymać człowieka przed samozagładą do jakiej zmierza współczesny świat, który odrzucił Boga i Jego przykazania. Poprzez świadectwo życia św. Józefa, Bóg ukazuje nam drogę ocalenia. Dlatego hasłem peregrynacji jest zawołanie: Św. Józefie, ocal nasze rodziny! Życie Najświętszej Rodziny pozwala nam na nowo umocnić w nas pewności jaką rodzi wiara, że trwałości i szczęście rodziny opiera się na dwóch uzupełniających się wzajemnie prawdach. Na zaufaniu, czyli posłuszeństwu prawom Bożym, w życiu osobistym i rodzinnym, oraz na  umiejętność życia w dialogu na co dzień rodziców i dzieci. Odrzucając Boga i Jego przykazania, nie potrafimy owocnie i konstruktywnie rozmawiać między sobą.Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – o ile nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. (…) Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić (…)Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! (por. J 15,4-9). Natomiast zamykając się w sobie i nie rozmawiają z sobą, nie wprowadzimy Boga w naszą wspólnotę.Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich(Mt 18,20). Te dwa prawa tworzą w zamysłach Bożych gwarancję rodzinnego szczęścia. Życie nazaretańskiej Rodziny, której Głową był św. Józef na tym fundamencie zostało zbudowane. Usłuchał głosu Boga skierowanego do niego w najtrudniejszej, a jednocześnie najistotniejszej, decydującej o losach nas wszystkich, chwili swojego  życia. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego.  Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło.  Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . (…)Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie (por. Mt 1, 18-24). Posłuszeństwo słowu Bożemu. Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański. Do nas Bóg mówi przez swoje przykazania, przez Ewangelię, przez naukę Kościoła. Wciąż aktualne są słowa zapisane w Księdze Powtórzonego Prawa: Będziesz słuchał głosu Pana, wypełniając wszystkie polecenia (…)Słowo to bowiem jest bardzo blisko ciebie: w twych ustach i w twoim sercu, byś je mógł wypełnić (…) Kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo,  miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi (…) Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił (por. Pwt 30, 8-20). Nie ulega wątpliwości, że Maryja i Józef długo i wielokrotnie rozmawiali na temat tego cudownego wydarzenia jakim jest dziewicze poczęcie Syna Bożego. Ich szczere rozmowy wobec tej tajemnicy, otwierały ich umysły i serca na wołanie do Boga o światło i pomoc. I nie zawiedli się. Nie zostali sami z problemem, który przerastał naturalne siły, każdego człowieka. Jeśli w czasie tej peregrynacji prosimy i wołamy do św. Józefa.Św. Józefie, ocal nasze rodziny!, to on nam odpowiada: Poznawajcie Boże słowa z kart Pisma św. i zachowujcie je w życiu. To jest istotą naszej wiary. Uważaj na siebie i na naukę, trwaj w nich! To bowiem czyniąc i siebie samego zbawisz, i tych, którzy cię słuchają (1Tm 4,16). I rozmawiajcie, rozmawiajcie szczerze z sobą wzajemnie. Nie odchodźcie od siebie, mieszkając pod jednym dachem, nie odchodźcie w wirtualny świat mediów,  nie żyjcie ustawicznie wpatrzeni w internet. Dialog w małżeństwie i rodzinie to fundamenty trwałości rodziny, to zdolność do rozmawiania ze sobą w miłości. Wymaga to jednak wielkiej wrażliwości na siebie nawzajem, oraz potrzebie dawania: pierwszeństwa słuchania przed mówieniem, rozumienia przed ocenianiem, a nade wszystko o potrzebie przebaczania. Pragnę podzielić się tutaj moim duszpasterskim doświadczeniem. Po jednych rekolekcjach dla rodziców, w programie których było dwie godziny adoracji Najświętszego Sakramentu w ciągu dnia, oraz dwie godziny indywidualnych rozmów rodziców ze sobą na temat wychowania dzieci w swojej rodzinie, wiele osób mówiło z radością. „Przez te trzy dni  dowiedzieliśmy się o sobie i o naszych dzieciach więcej niż przez wszystkie lata naszego małżeństwa”. Uczestnicy wracali pełni nowego Bożego zapału i wiary w moc pokonywania trudności. Trzeba pamiętać, że trudności jakie niesie życie tu na ziemi nigdy nie zostaną wyeliminowane z naszych rodzin. One są w to życie przez Opaczność Bożą wpisane. Kiedyś poznamy, że były one nam potrzebne. Bóg nie usuwa z naszych dróg kamieni i cierni. On nas przez te skalne i cierniste drogi uczy przejść bezpiecznie. Tego właśnie uczy nas Cieśla z Nazaretu. Dni peregrynacji to nie dni spotkania z czarodziejem, który dotknięciem różdżki odmieni nasze życie. To spotkanie z człowiekiem, który ma nas nauczyć tak żyć, nasze trudności zmobilizowały nas do takiego życia, które z pomocą łaski Bożej doprowadzi nas do wielkości świętych. Doprowadzi nas do zdobycia radości, o której zapewnia nas Jezus: Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać (J 16,22). Człowiekowi wierzącemu nie jest potrzeba  wchodzić i żyć w wirtualnym świecie mediów.  Nie powinniśmy mieć żalu do Pana Boga, że nasze życie jest tak trudne i uciążliwe. Życie bez Boga, staje się nie do udźwignięcia, On nas o tym lojalnie uprzedził. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić (J 15,5),  ale i uczciwie zapewnił;Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej. (…) Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni (por. J 15,7-10). Św. Józef uczy nas, że małżeństwo i rodzina jest wspólnotą Boga z ludźmi i tylko w takiej wspólnocie mogą oni się zrealizować jako małżonkowie i rodzice. Mogą  naprawdę spotkać się ze sobą w prawdzie i miłości. Tylko wówczas swoją miłość i wierność będą mogli realizować w dialogu ze sobą i z Bogiem.

    Św. Józefie, ozdobo życia rodzinnego, ty wszystko znasz. Znasz radości, znasz też troski i bóle, codziennego życia w rodzinie. Dlatego warto od ciebie i z twoją pomocą uczyć się żyć, ufając, że będzie najlepiej jak być może, że swoim wstawiennictwem u Jezusa nam pomożesz. Amen.

    Modlitwa nowenny

    Św. Józefie, podczas tej nowenny, pokornie ciebie prosimy, byś nauczył nas postrzegać rzeczywistość tak, jak tyś ją odczytywał, widząc we wszystkim działanie najlepszego Ojca. Prosimy o to, by nasze serca były pełne pokornego zachwytu nad faktem, że Syn Boży, dla naszego zbawienia stał się Człowiekiem, by nas nauczyć rozmawiać z Ojcem, który jest w niebie i z  ludźmi, którzy żyją z nami tu na ziemi. Uproś nam Cieślo z Nazaretu tę łaskę, by nasze umysły z radością zawsze podążały Bożymi drogami i rozmyślały dniem i nocą nad Jego Przykazaniami. By nasze dusze nieustannie tęskniły za spotkaniem z Nim i często w adoracji Go uwielbiały. Obyśmy niezachwianie wierzyli Jego zapewnieniu: „Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt.6,33). Amen.

  • Dzień ósmy - Śmierć to spotkanie z Bogiem zbawiającym

    Środa, 21.01.2015

    Wiele razy podczas tej nowenny uświadamialiśmy sobie, że w zamysłach Bożych rodzina jest miejscem świętym i uświęcającym. Przez rodzinę i w rodzinie realizuje się cel naszego życia: zbawienie. Wspólnota rodzinna powinna pomagać w osiągnięciu  zbawienia wszystkim swoim członkom. Trzeba zdawać sobie sprawę, że się zbawiamy wspólnie i niestety, również wspólnie się potępiamy. O tej wzajemnej odpowiedzialności za wieczność pisze św. Paweł do pierwszych chrześcijan: Zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich, jak to zresztą czynicie (1Tes 5,11). Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełniajcie prawo Chrystusowe (Ga 6,2). Księga Rodzaju także przypomina: Upomnę się też u człowieka o życie człowieka i u każdego – o życie brata ( 9,5). Wtedy Bóg zapytał Kaina: Gdzie jest brat twój, Abel? On odpowiedział: Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego? Rzekł Bóg: Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi! (4,9-10). Ta troska o życie   i zbawienie powinna obejmować cały ziemski okres życia zarówno rodziców, jak i dzieci. W litanii powierzamy świętemu Józefowi również godzinę naszej śmierci. Tradycja i ikonografia bardzo często przedstawia chwilę jego śmierci w otoczeniu Jezusa i Maryi.  Przypomina, że ta najważniejsza chwila ziemskiego życia, w czasie której decyduje  się  wieczność człowieka, winna być wymadlana przez całe życie. To w gronie rodziny umierający człowiek powinien wówczas znaleźć pomoc i oparcie. Najbliższa rodzina swoją obecnością, modlitwą, wezwaniem kapłana z Panem Jezusem, by chory mógł pojednany z Bogiem zejść z tego świata, staje się dla tego człowieka najcenniejszym świadectwem prawdziwej, dojrzałej miłości. Miłości, która wyraża się w wierze i niesieniu pomocy innym w osiągnieciu zbawienia duszy. Św. Józef, Patron szczęśliwej śmierci, jest w takich chwilach niezawodnym orędownikiem. Póki żyjemy, prośmy  go o pomoc w tej właśnie ostatniej godzinie życia. Tę wiarę wyznajemy, śpiewając: Gdy mi jest Józef ulubiony, obrońcą od każdej złej strony, On mnie z swej nie puści opieki i zginąć nie da mi na wieki po zgonie. Przeto Cię upraszam serdecznie, Józefie, bym mógł żyć bezpiecznie, A w końcu lekkie miał skonanie i grzechów swoich skasowanie przy śmierci.

     Człowiek wierzący patrzy na całe swoje życie pod kątem życia wiecznego. W swoich rozważaniach XII stacji Drogi Krzyżowej: Jezus umiera na krzyżu sługa Boży bp Jan Pietraszko snuje taką refleksję:   Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mojego. Śmierć przestaje być klęską, zatratą, rozpaczą, kiedy za jej progiem czekają ramiona Ojca. Ze śmierci Twojej przemawia do mnie prawda, która na świecie głupstwem wydawać się będzie. Tam głosi się, iż śmierć jest wrogiem życia aż do zniszczenia. Tu odsłania się prawda trudna, lecz wspaniała: śmierć jest posłańcem nowego życia. Prawdy tej uczę się pod krzyżem w obliczu Twej śmierci. Ona odejmie mojej śmierci rys ponurej beznadziejności… Niech ją pamięć moja zachowa wiernie aż do mojej ostatniej godziny i niech mi pozwoli dostrzec przez wiarę Ojca oczekującego na swe dzieci powracające do domu po mozolnej ziemskiej wędrówce. 

    Dzisiaj, podczas tej nowenny, prosimy św. Józefa, by nauczył nas tak żyć, byśmy nie stracili wieczności. Pomyślmy o tym, co czeka każdego z nas na końcu tego doczesnego życia. Co powinniśmy robić, by pamięć o śmierci nie napawała nas rozpaczą. Starożytna maksyma mówi, że myśl o śmierci jest mistrzynią życia, a Pismo św. poucza: Wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko /czyńcie/ w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego (Kol 3,17). Jakże inaczej wyglądałoby nasze życie, gdybyśmy myśleli nie tylko o śmierci, ale także o wieczności, o niebie. Bo śmierć jest tylko bramą do wieczności,  do nieba albo do piekła. Pomyślmy, jak układalibyśmy życie, gdybyśmy zadawali sobie pytanie: czy to, co zrobię, da mi szczęście wieczne, czy decyzja, którą podejmę, przyczyni się do mojego zbawienia. Pomyślmy! Staniemy przed Bogiem: odsłonięte zostaną wszystkie nasze myśli, uczynki, słowa i trzeba będzie zdać sprawę z życia. Wanda Półtawska, więźniarka obozów koncentracyjnych, napisała, że dopiero śmierć nadaje wartość życiu i  zobowiązuje do pewnej jakości życia. Jakże często, może przy codziennym wieczornym pacierzu, trzeba sobie stawiać pytanie: co dobrego zastanie mi w godzinie śmierci z dzisiejszego dnia. Z czym stanę przed Bogiem?

    Chrześcijanin, jeśli rzeczywi­ście wierzy, musi być zawsze gotowy na śmierć, bo śmierć  to moment, w którym rozstrzygnie się nasza wieczność. Cóż mi z życia, jeśli stracę wieczność. Jeśli   będzie ona samą rozpaczą, gdzie jak mówi Pan Jezus: Robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie (Mk 9,48). Rozpacz potępionych potęguje świadomość, że nie skorzystali z Miłosierdzia Bożego w życiu doczesnym. Tyle razy w moim życiu były rekolekcje, była peregrynacja, były okazje do spowiedzi. Ile razy je zlekceważyłem, zaniedbywałem. Bóg chciał mi pomóc, ale ja odrzucałem Jego miłosierdzie. Kochani, śmierć jest pewna, choć jej chwila niewiadoma, a przecież: jakie życie, taka śmierć, a jaka śmierć, taka wieczność. Boimy się śmierci. Nie lubimy o niej myśleć ani mówić, chociaż wszyscy wiemy, że nikogo nie ominie. Dlaczego boimy się śmierci? Bo boimy się stanąć przed Sprawiedliwością Bożą. Człowiek, który idzie przez życie do Boga, pomimo upadków i grzechów podnosi się i prosi swego Stwórcę o  miłosierdzie objawiające się w sakramencie pokuty. Inaczej patrzy na to ostatnie ziemskie spotkanie z Bogiem. Ufa Jego miłosierdziu.  Dopóki żyjemy, zawsze możemy się poprawić. Póki żyjemy, Bóg jest Miłosierdziem. W chwili śmierci będzie Sprawiedliwością. Jak mało o tym myślimy! A może trzeba sobie postawić pytanie: czy ja naprawdę wierzę w życie wieczne. Czy wierząc, żyję według Bożych pouczeń. Czy pomagam najbliższym przygotować się na śmierć? Zapytajmy siebie, jak umierali w mojej rodzinie najbliżsi, czy byli pojednani z Bogiem, czy poprosiliśmy księdza z sakramentami świętymi. Jeśli ta peregrynacja ma przynieś owoce, Boże owoce, to trzeba nam sobie uświadomić, że św. Józef wstawi się za nami w dniach nawiedzenia parafii, by Bóg w miłosierdziu swoim  dał każdemu z nas łaskę pojednania się z Nim i pozwolił zacząć od nowa. Ilu z nas z Bożego Miłosierdzia skorzysta? Co  zrobimy, by innych zachęcić do korzystania z sakramentów świętych. Przecież chodzi o wieczność każdego z nas, o zbawienie. Niech przemówią dzisiaj do nas słowa Pisma Świętego: Bracia moi, jeśliby ktokolwiek z was zszedł z drogi prawdy, a drugi go nawrócił, niech wie, że kto nawrócił grzesznika z jego błędnej drogi, wybawi duszę jego od śmierci i zakryje liczne grzechy (Jk 5,19-20).Nie ma w życiu ważniejszej sprawy. Trzeba uświadomić sobie, że staniemy przed Bogiem miłosiernym i łaskawym, nieskorym do gniewu, bardzo łagodnym i wiernym (Ps 86,15), który zawsze chce przebaczyć i nigdy nas tu na ziemi nie odrzuci. Przypomina nam o tym prorok Joel, mówiąc: Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli (2,13). Ale człowiek, każdy z nas, musi chcieć tego miłosierdzia i musi o nim myśleć, i na śmierć codzienną modlitwą się przygotowywać. Codziennie wieczorem powinien przepraszać i prosić   przez przyczynę Matki Najśw. i św. Józefa, Patrona dobrej śmierci. Prosić o śmierć szczę­śliwą dla siebie i swojej rodziny. Częsta spowiedź i Komunia św. pozwolą nam tak żyć, aby śmierć przestała być klęską, zatratą, rozpaczą, by za jej progiem czekały nas ramiona Ojca i Jego otwarte serce.

    Modlitwa nowenny

    Święty Józefie, w twoim życiu spełniły się słowa Apokalipsy św. Jana: Napisz błogosławieni, którzy w Panu umierają. Zaiste, mówi Duch, niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny ( 14,13). Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego. I na nim imię Boga mojego napiszę i imię miasta Boga mojego, Nowego Jeruzalem, co z nieba zstępuje od mego Boga, i moje nowe imię (3,12). O chwalebny Patriarcho świętej Rodziny, dzisiaj, za łaską Bożą, w sposób świadomy i wolny wybieram Ciebie za przewodnika i mistrza na drogach mojego życia aż do chwili zejścia z tego świata. Bądź przy mnie na każdym rozdrożu i pomagaj mi właściwie rozeznawać wolę Bożą. Chcę tak jak Ty modlić się słowami Psalmu:  Pozwól mi zrozumieć drogę Twych postanowień, abym rozważał Twe cuda (119, 27). Obym zawsze za Twoim przykładem wołał do Boga: Naucz mię, Panie, Twej drogi, bym postępował według Twojej prawdy; skłoń moje serce ku bojaźni Twojego imienia! (Ps 86,11). Prowadź mnie i pozwól tak przejść przez ten świat, aby najważniejsza godzina mojego życia była również najszczęśliwszą chwilą, w której przekroczę próg wieczności. Bądź wówczas  przy mnie razem z Maryją, by przedstawić mnie Jezusowi, naszemu Zbawicielowi i Panu. Wspomagaj mnie również w ukazywaniu innym drogi do Boga, abyśmy wszyscy mogli w godzinie swojej śmierci usłyszeć z ust Jezusa słowa pochwały i zaproszenie: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana! (Mt 25,23).

    Amen.

  • Dzień dziewiąty - Zaprośmy św. Józefa do siebie

    Środa, 21.01.2015

    Nasze przygotowanie do spotkania z Głową Najświętszej Rodziny w kopii obrazu  z Sanktuarium w Poznaniu dobiega końca. Przez dziewięć śród wpatrywaliśmy się w życie świętego Cieśli z Nazaretu, by nauczyć się żyć w posłuszeństwie Bogu, naszemu Stwórcy i Panu, by na nowo uświadomić sobie swoje życiowe powołanie, tj. zdobycie wiecznego szczęścia poprzez służbę  rodzinie i  społeczeństwu. Dzisiaj każdy z nas chciałby zapytać św. Józefa: jak żyłbyś, gdybyś miał rodzinę, pracę taką, jak moja? Jaką  zająłbyś postawę wobec tego, co się wokół nas dzieje? Gdybyś był na moim miejscu, jakie zło byś z siebie wykorzenił? Najbardziej bowiem obawiam się, że może być w moim życiu grzech, na który jestem ślepy… Niejeden raz zdarza nam się pytać kogoś, jak postąpić. Jaką podjąć decyzję? Człowiek rozsądny, doświadczony nie udzieli nam gotowej odpowiedzi. Raczej powie: musisz sam zadecydować. To ty powinieneś wybrać. Ja mogę powiedzieć tylko, co ja bym zrobił na twoim miejscu. Jak ja rozumiem to wezwanie Boże objawiające się w tych właśnie okolicznościach twojego życia. I tak właśnie postępują święci. Ich życia nie można “kopiować”. Świętych się podpatruje. Drogą do świętości są trzy cnoty Boskie dane człowiekowi na chrzcie świętym: wiara, nadzieja i miłość. W różnych warunkach, sytuacjach i kulturach przybierają one odmienne formy, zachowując jednak zawsze swoją istotę: rezygnację z siebie dla Boga i bliźniego. Święci są nam dani, aby podpowiadać, jak mamy żyć. Są nam dani, aby uczyć nas współpracować z wolą Bożą i łaską Bożą objawiającą się w naszym codziennym życiu. Właśnie św. Józef poprzez swoje decyzje pokazuje nam, że najważniejsze w życiu jest zawierzenie, czyli posłuszeństwo Bogu. Tym właśnie bezwarunkowym posłuszeństwem święty Cieśla z Nazaretu najbardziej nas zawstydza, takim świętym zawstydzeniem, które mobilizuje nas i prowadzi do otrząśnięcia się z marazmu, apatii  i zniechęcenia. Św. Józef mobilizuje nas, byśmy się zdobyli na zaufanie Bogu aż do heroizmu, aż do męczeństwa. Takiego podejmowania życiowych decyzji spodziewamy się jako owocu spotkania ze św. Józefem podczas tej peregrynacji. Oczekujemy nowej siły, którą niesie jego modlitwa i wstawiennictwo u Jezusa za nami, ludźmi początku XXI wieku. Chcemy, by św. Józef  nauczył nas, a może i zawstydził tym świętym zawstydzeniem, abyśmy się nawrócili i zrealizowali Boże zamiary względem nas.

    Św. Mateusz w swojej ewangelii pisze: Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański  (1,24). W takiej postawie posłuszeństwa Bogu tkwi tajemnica naszego szczęścia płynącego ze świadomości, że jesteśmy niesieni na rękach kochającego nas Boga: Wiem, komu uwierzyłem, i pewien jestem, że mocen jest ustrzec mój depozyt aż do owego dnia (2Tm 1,12). Nasza szara codzienność wypełniana dobrymi czynami, których źródłem jest  miłość do Boga i bliźniego, postawa przekreślenia siebie i zapomnienia o sobie to najpewniejsza   i najprostsza, ale i najtrudniejsza droga do nieba. Jednak jest to droga pewna możliwa  dla każdego. Takimi właśnie decyzjami swojego życia nauczyłeś nas, św. Józefie, że życie człowieka realizuje się w pełni wówczas, kiedy pozostajemy wierni temu najważniejszemu przykazaniu: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych (Mk 12,29-31). Wierzyć Bogu to być Mu posłusznym. Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Być posłusznym Bogu, tak jak ty, nawet jeśli dzisiaj jeszcze nie wszystko z Jego poleceń rozumiemy. Ty też nie rozumiałeś, a jednak pokorne posłuszeństwo słowu Bożemu uchroniło cię od wszelkich szatańskich zasadzek mających na celu zniszczyć Boży plan zbawienia człowieka. Synowskie posłuszeństwo, tak istotnie różne od niewolniczego posłuszeństwa, może zrealizować się tylko w miłości. Wiedziałeś z kart Biblii, że  Góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju, mówi Pan, który ma litość nad tobą (Iz 54,10). Czytałeś i wierzyłeś Bożemu słowu, które zapewnia każdego człowieka: Ja jestem Bogiem twego ojca, Abrahama. Nie lękaj się, bo Ja będę   z tobą. I będę ci błogosławił (Rdz 26,24). Gdy pójdziesz przez wody, Ja będę z tobą, i gdy przez rzeki, nie zatopią ciebie. Gdy pójdziesz przez ogień, nie spalisz się, i nie strawi cię płomień. Albowiem Ja jestem Pan, twój Bóg, Święty Izraela, twój Zbawca (Iz 43,2). Takiemu Bogu, Bogu Miłości zawierzyłeś i przeszedłeś przez wszystkie życiowe doświadczenia, które dzięki wierze nie zniszczyły cię, ale uczyniły mocnym mocą samego Boga. Taka dobroć i szlachetność twojego życia rodziła się przez studiowanie Bożego słowa objawionego                              w Biblii i kontemplowanie go na modlitwie. Jesteś mężem nie tylko wielkiego zawierzenia, ale także wielkiej modlitwy. Dewizą twojego życia i wskazówką do rozwiązywania wszelkich trudności były słowa psalmu: Jakże miłuję Prawo Twoje: przez cały dzień nad nim rozmyślam (119,97). Co nam zatem pozostawisz jako owoc tej peregrynacji? Zostawiasz nam receptę na szczęśliwe życie, tj. takie, na końcu którego jest wieczne szczęście: Ukażesz mi ścieżkę życia, pełnię radości u Ciebie, rozkosze na wieki po Twojej prawicy (Ps 16,11).

    Tak więc ratunek i odrodzenie naszych rodzin, o które prosimy podczas tej peregrynacji, jest w naszym powrocie do czytania i poznawania Bożego słowa, do modlitwy  i   do podejmowania decyzji w oparciu o Boże prawo. Jedynym argumentem wierzącego człowieka jest prawda: tak mówi Bóg, a ja Mu wierzę. Taka wiara słowu Bożemu, ukształtowała życie i świętość św. Józefa. Łaskę takiej wiary wyprasza nam św. Józef u Jezusa w dniach peregrynacji, bo na takiej wierze wszystko odbudowane być może. Parafrazując słowa ks. Augustyna Kordeckiego z „Potopu” Henryka Sienkiewicza, można powiedzieć: Szydzi i drwi z nas nieprzyjaciel, pytając, co nam z dawnych cnót pozostało. A ja odpowiem: wszystkie zginęły, ale pozostała wiara i cześć do  Najświętszej Panienki i  św. Józefa, na którym to fundamencie wszystko odbudowanym być może.

    Zakończmy nasze rozważania fragmentem książki „Krąg Biblijny” Romana Brandstaettera: Mój dziadek  na kil­ka dni przed śmiercią pozostawił mi w spadku testa­ment: Będziesz Biblię nieustannie czytał — powiedział do mnie. Będziesz ją kochał więcej niż rodziców… Więcej niż mnie… Nigdy się z nią nie rozstaniesz… A gdy zestarzejesz się, dojdziesz do przekonania, że wszystkie książki, jakie przeczytałeś w życiu, są tylko nieudolnym komentarzem do tej jedynej Księgi…                                                                                                                          Niech zawierzenie Bożemu słowu doprowadzi nas wszystkich do radości życia,  w którym już uczestniczy św. Józef, Ozdoba życia rodzinnego. Amen.

    Modlitwa nowenny

    Święty Józefie, Mężu sprawiedliwy, ty, któryś w sposób doskonały i heroiczny zawierzył słowu Bożemu i według Bożych poleceń planowałeś swoje życie, uproś nam podczas tej peregrynacji łaskę wiary. Pismo Święte poucza nas, że Bez wiary (…) nie można podobać się Bogu (Hbr 11,6) i że wiara bez uczynków jest martwa (Jk 2,26). Sam Pan Jezus skarżył się na brak wiary: Jakże wam brak wiary (Mk 4,40). Kiedy więc patrzymy na nasze rodziny, tak bardzo narażone na niebezpieczeństwo odejścia od wartości chrześcijańskich poprzez przyjęcie bezbożnego stylu życia w małżeństwie i rodzinie, wyznajemy ze skruchą,  że zagubiliśmy w naszym życiu wiarę, tzn. posłuszeństwo Bogu i zawierzenie Bożym przykazaniom, które są nam dane przez Stwórcę jako drogowskazy na drodze życia. Rozważając twoje życie, św. Józefie najwierniejszy, życie pełne ufności w obliczu tylu niebezpieczeństw, życie pełne pokoju płynącego z pozwolenia, by Bóg był jego architektem, ratunek dla naszych rodzin widzimy w powrocie do poszanowania praw Bożych. Obyśmy mogli za psalmistą zawołać: Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce ( 119,105). Bo Ty, o Panie, jesteś moim światłem: Pan rozjaśnia moje ciemności    (2 Sm 22,29).  O przywrócenie w naszych rodzinach takiej wiary, wiary pokornej, wiary posłusznej, wiary ufnej, wiary, jaką ma dziecko, które będąc kochane,  wierzy swoim  rodzicom, prosimy cię, św. Józefie. Wyjednaj nam łaskę takiej wiary, a na niej wszystko odbudować będziemy mogli. Pan Jezus zapewnia, że wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy (Mk 9,23). Dzisiaj i w dniu twego nawiedzenia, wołamy tak, jak kiedyś wołał   św. Bernardyn ze Sieny:  Pomnij przeto na nas, święty Józefie, i twoimi modlitwami wstawiaj się u Tego, który uchodził za Twojego Syna. Spraw także, aby łaskawa dla nas była twoja Oblubienica, Najświętsza Dziewica Maryja, Matka Tego, który z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje przez wszystkie wieki wieków. Amen.

OO. Karmelici Bosi, Sanktuarium Świętego Józefa w Poznaniu, ul. Działowa 25

Kustosz peregrynacji o. Stanisław Plewa OCD